niedziela, 30 czerwca 2019

Linia Maginota - Maksym Aleksandrowicz



Hej!


Mam dla Was recenzję książki, która jest na swój sposób nietuzinkowa. Przysłał mi ją sam autor, a ja nie mogłam się jakoś do niej zabrać. Po przeczytaniu stwierdzam, że zwlekanie było błędem.




Zarys fabuły:

Historia opowiada o trzech budowlańcach, którzy ledwo wiążą koniec z końcem. Niestety posiadanie swojej firmy w Polsce łączy się z zaległościami w płatnościach, czy to od zleceniodawców czy dla pracowników. Życie tej trójki zmienia się, gdy jeden z nich jest świadkiem zabójstwa jednego z kontrahentów.


Opinia:

Książka ma ładną oprawę graficzną. Oczywiście jak to ja, muszę przyczepić się białych kartek 😀
Opis z tyłu zachęca do przeczytania. Pierwsze skojarzenie - to musi być ciekawa i "potężna" lektura.


Na początku poznajemy budowlańców, ich zwyczaje i życie. Chcąc odebrać zaległe pieniądze od kontrahenta, jeden z nich wybiera się do miejsca, gdzie ten powinien przebywać. Widzi zajście, którego nie powinien widzieć. Podczas ucieczki, auto odmawia mu posłuszeństwa. Słyszy rzeczy, których nie powinien słyszeć. Zaczyna się wyścig z czasem. Trzeba poinformować współpracowników o zajściu. Trzeba uchronić rodziny.


Więcej Wam nie napiszę, przeczytajcie książkę :) A polecam. Polecam, chociaż nie sądziłam, że ta recenzja będzie tak przychylna. Niejaki debiut, więc nie spodziewałam się szału. Opisy bohaterów są rozległe i czasami wytrącają z rytmu i akcji książki. Ale akcja - jak w dobrym filmie sensacyjnym.  Jak w dobrej książce pana Remigiusza Mroza. Dlatego też wciągnęła mnie ta historia. Dialogi nie są przesadzone, są bardzo "ludzkie" i na poziomie bohaterów które je wypowiadają. Odzwierciedlają tym samym poziom ich inteligencji, który jest bardzo istotny w tej książce. Zakończenia historii w życiu bym się nie spodziewała, więc gratulacje dla autora.


Reasumując: dobra książka, która nie jest na poziomie debiutów innych autorów. Jest lepsza. Polecam wielbicielom akcji i osobom które nie mają akurat ochoty na wywody Mickiewicza 😀


Ocena: 7/10



Za książkę bardzo dziękuję panu Maksymowi Aleksandrowiczowi!







UWAGA - ważna informacja dotycząca bloga.

Zawieszam blogowanie. Przenoszę się na Instagrama, na którego serdecznie zapraszam. Zdałam sobie sprawę, że uwielbiam czytać książki i krótko je podsumowywać. Forma Instagrama na to pozwala, a na blogu muszę pisać obszerne recenzję, które mój analityczno-finansowy umysł niezbyt dobrze znosi. Wszystkich zapraszam do współpracy, ale krótkie recenzje będą sie pojawiać jedynie na Instagramie.


Mon.


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Każdy komentarz motywuje mnie do dalszej pracy. Będzie mi niezmiernie miło, gdy zostawisz coś po sobie :)