Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inne. Pokaż wszystkie posty

sobota, 13 stycznia 2018

Harda - Elżbieta Cherezińska (37/2017)



Hej!


Witam Was serdecznie w tym nowym 2018 roku. Zaczął się dla mnie bardzo dobrze. Zaczynam się odnajdować w swoim życiu, jak i w książkach. Znowu zaczęłam regularnie czytać (dla potwierdzenia w jedno popołudnie w 4h przeczytałam pół książki Gerritsen), więc wracam również do Was. Dzisiaj recenzja książki przeczytanej jeszcze w poprzednim roku (dlatego 37/2017 w tytule postu), czyli Hardej Elżbiety Cherezińskiej. Jak widać troszkę mi się omsknęła data publikacji recenzji, ale już się zmusiłam do napisania jej, więc zakończmy poprzedni rok. Będzie jeszcze podsumowanie, ale jak na razie zapraszam na recenzję!





Zarys fabuły:


Świętosława, córka Mieszka I, wraz z bratem, Bolesławem Chrobrym, nie mają łatwego dzieciństwa. Trzeba podołać wymaganiom ojca i poddanych. Jednak Świętosława od zawsze była harda. Marzyła o zostaniu królową, która ma coś do powiedzenia w polityce, a nie jedynie uniżoną żoną króla, za którego wyda ją Mieszko. Na drodze staje jej jednak miłość jej życia. Jak skończy się ta historia? Czy będzie królową? Czy będzie żoną wybranka serca?


"- Harda jesteś, siostro! (...)"

Opinia:


...tego i więcej dowiecie się z książki 😀 Przenieśmy się do czasów, gdzie śluby to sojusze. Jesteś młodą dziewczyną, zakochującą się w pewnym przystojnym młodzianie (heh, słownictwo 💗), ale los nie pozwala Ci z nim być. Nie, inaczej - ojciec wydaje Cię za innego bo przecież jesteś rzeczą, którą się sprzedaje z zyskiem. Takie czasy. Borze, jak dobrze, że nie żyjemy już w tych czasach, mówiąc oczywiście o naszym terytorium. Książka napisana jest językiem stylizowanym na ten z czasów początków Państwa Polskiego. Początkowo można odczuwać lekki dyskomfort, ale po 20 stronach nasz mózg przestawia się na język zamierzchły i zaczynamy gadać jak popieprzeni 😊


"Są kobiety wieszczki, wiedźmy, szeptuchy,
zamawiaczki chorób, czarownice.
Są i czarodziejki, lecz te muszą być piękne."


Powieść zbudowana jest z akapitów (nie ma typowych rozdziałów), z których każdy z nich opowiada o wydarzeniach z perspektywy innego bohatera. Pozwala to na obiektywne ujęcie świata przedstawionego. Książka podzielona jest też na części - są to lata ukazujące Świętosławę w różnych okresach w życiu. Bohaterowie są stworzeni genialnie, jak i świat zobrazowany w powieści.

Lekka trudność może nastąpić przy kojarzeniu bohaterów. Co nam może pomóc? Świetnie rozrysowane drzewa genealogiczne rodów państw europejskich z tego okresu znajdujące się na końcu książki. Dlatego też z całego serca polecam wersję papierową, coby lepiej się orientować w sprawie "czyjżeś ty?!".


" - Pamiętajcie, że nie ma granic... Horyzont przesuwa się
za każdym razem, gdy dojdziecie do tego, 
co zdawało się kresem (...)"


Gdy weźmiecie do ręki tę książkę, wczytacie się w historię kobiety. Kobiety która nie chciała być tylko żoną. Chciała od życia czegoś więcej. Władzy. Jak możecie się domyślać, nie było jej łatwo w tych czasach, ale (nie spojleruję, bo wiadomo, że jest tom drugi o tytule Królowa - duża podpowiedź) udało jej się. A co jej się udało i w jaki sposób? To jest najciekawsze i tego Wam nie zdradzę. Powieść oprócz wątku obyczajowego miewa wartką akcję przejawiającą się np. w rabunkach na statkach. Każdy znajdzie coś dla siebie, mówię Wam.


Ocena: 9/10

"Zetnę każdą głowę, którą każesz, królu - powiedział Rafn,
czyszcząc topór po egzekucji niewolnika - ale nad kim
będziesz panował, gdy skończę?"

Książkę polecam miłośnikom historii. Dlaczego ja sięgnęłam po tę książkę? Bo w sumie mało wiemy o tych czasach, a autorka świetnie opisuje nam te czasy. Poza tym historia o silnej kobiecie - bierę! Zresztą, polecam każdemu. Jest to bardzo dobra książka o historii Polski. Dlatego warto.


Czytaliście? Jakie opinie? Piszcie!


Mon.

czwartek, 9 listopada 2017

[PREMIEROWO] Wszystkie moje kobiety. Przebudzenie - Janusz Leon Wiśniewski (34/2017)


Hej!


Miała to być recenzja przedpremierowa. No niestety jest już dwa dni po premierze... Ale nie ma tego złego, co by na dobre itd... Bo Wszystkie moje kobiety to książka szczególna, a opóźnienie każdy wybaczy.






Zarys fabuły:

Jest to historia polskiego matematyka, który budzi się na szpitalnym łóżku w Amsterdamie. Okazuje się, że był w śpiączce pół roku. Mięśnie nie pozwalają mu chodzić. Opiekuje się nim siostra Laurencja oraz wykwalifikowani lekarze. W samotności zaczyna rozpamiętywać i rozmyślać nad swoimi relacjami z kobietami i nad swoim życiem.



" Według niego miłość ma dwa stany: fazę odurzającego zakochania,
 zdominowanego romantyczną namiętnością i intensywnym
 pożądaniem, oraz fazę głębokiej przyjaźni splecionej
 z erotyką i dotrzymywaniem wierności, 
co niekiedy jest mozolne i trudne. 
Skoro po pierwszej fazie pojawia się wyłącznie pustka i nuda,
 to miłości nie ma. Ani słabszej, ani mocnej. Nie ma żadnej."



Opinia:

Literatura współczesna. Jakieś kilka dni temu nie wiedziałam czym się w ogóle charakteryzuje ten gatunek. Przeczytałam: nostalgia. Mówię: "No ładnie, ale się wpakowałam". A to recenzencki egzemplarz. Przeczytać trzeba, a nawet należy, bo tego wymaga kultura. I się zdziwiłam. I to bardzo. Bo to świetna książka jest.


Książka opowiada o problemach człowieka, z którymi nikt nie chce się zmagać. Mówi o strachu przed samotnością, starością, niedołęstwem. Jest to historia faceta, którego (jak chyba wszystkich) dopada nagłe przemyślenie i przewartościowanie swojego życia w obliczu choroby lub śmierci na łóżku szpitalnym. Książka mówi, że mimo, iż wydaje nam się, że jesteśmy samotni, zawsze jest ktoś kto nas kocha lub wspomina, choć może czasem duma nie pozwala mu nas odwiedzić.



"Samotność wcale nie zaczyna się od tego, 
że nikt nie czeka na Ciebie w domu.
Samotność zaczyna się wówczas,
kiedy pierwszy raz odczujesz pragnienie,
aby czekał tam na ciebie ktoś zupełnie inny"



Po Amerykańskich bogach, czyli typowej fikcji i niesłychanych zdarzeniach fajnie czytało mi się coś życiowego. Tak jak napisałam, nigdy nie czytałam nic z tego gatunku, ale pan Wiśniewski mnie do tego gatunku szczerze przekonał. Książka bardzo daje do myślenia, ale chyba taki był zamysł. Jest napisana bardzo przystępnym językiem (bywają też wulgaryzmy - jak to w życiu). Autor genialnie zmienia tematy. Czyta się tego jakby słuchało się najlepszego przyjaciela, którego nie widzieliśmy dawno, a koniecznie chce nam opowiedzieć wszystko co mu się ostatnio przydarzyło.

Ale, jak to bywa, super cukierkowo nie może być. Może nie to, że mi się pewne fakty nie podobały, co bardziej dziwiły. Jest to historia faceta, która opowiada również o jego kobietach (pomijając, że każda miała duże piersi) uważających go za bóstwo, zakochujących się od pierwszego wejrzenia i wchodzących mu do łóżka natychmiast. Dziwne było to, że każdy nieznajomy nawet, zwierzał mu się ze swojej historii w monologu na kilka stron. Ba! Nawet nieśmiałe osoby opowiadały mu o sobie bardzo obszernie. Ja raczej do nowo poznanej osoby nie mówię co mi się przytrafiło przez całe życie... Ale mniejsza z tym.



"Życie bez czekającej na niego kobiety - 
(...) faktycznie wszystkie jego kobiety 
nieustannie na niego czekały - było jak
pobyt w poczekalni do nowego życia"


Ocena: 9/10


Książkę jak najbardziej polecam wszystkim. Być może zagorzali fani sci-fi lub fantastyki się tu nie odnajdą, ale ja też nie miałam do czynienia z tego typu tekstami, a książka spodobała mi się bardzo. Myślę, że warto spróbować!


Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Znak!


Znalezione obrazy dla zapytania wydawnictwo znak

Mon.



Czytaliście już? Jak wrażenia? A może przekonałam Was do przeczytania? Piszcie!


środa, 30 sierpnia 2017

Angielka - Katherine Webb (29/2017)




Hej!


Powiem Wam szczerze, bardzo dziwna opowieść. Podobała mi się i mi się nie podobała. W sumie nie wiem co myśleć. Pierwszy raz tak mam... Chociaż może nie pierwszy... A mowa tu o Angielce Katherine Webb.





Zarys fabuły:

Joan Seabrook jest archeolożką. W 1958 roku tytułowa Angielka wraz ze swoim narzeczonym przyjeżdża do Maskatu. Tutaj poznaje starszą panią, swoją idolkę, odkrywczynię - Maude Vickery. Więź między kobietami szybko się zacieśnia i Joan dostaje trudne zadanie od Maude. Jeszcze nie wie, że może to wywrócić jej życie do góry nogami. Rodzinne tajemnice, żar pustyni, dziwna staruszka, spełnianie marzeń, zdrady - to wszystko znajdziecie w tej książce.



"-Panno Seabrook, jest pani 
zwykłą turystką. Nikim więcej."


Opinia:

Przede wszystkim kupiłam tę książkę, gdyż myślałam, że jak bohaterką jest pani archeolog to może pojedzie na jakieś wykopaliska. Że na przykład odkryje coś, czego nie powinna i miejscowa ludność będzie ją gonić z siekierami albo dzidami. No cokolwiek! A tu nie. Joan jest panią archeolog i na tym się kończy. W każdym razie robi różne rzeczy, ale nie kopie.



" - Nikt nie jest bezradny, jeśli sam tak postanowi (...).
- Ale skoro nasza ścieżka została już wytyczona...
- To nie znaczy, że możemy z nią iść z zawiązanymi oczami (...)"



Muszę przyznać, że opisy natury są w tej książce genialne. Jak Wam będzie zimno w zimę to weźcie do ręki tę książkę - na pewno Was ogrzeje. Suchość, skwar, pustynia. Jednocześnie opisy są też minusem. W pewnych momentach robi się z tego pustynne Nad Niemnem, a ja rozwlekłych opisów nie lubię.


Czy w tej książce jest akcja? No jakby to powiedzieć... Nie wyczułam 😀Wątek obyczajowy ogólnie rozwlekły, przegadany, co kilka stron autorka powtarza to co bohaterka myśli i czuje (a uwierzcie, że te myśli się zbytnio nie zmieniają).



"Prawdziwymi przeszkodami są tylko mury i kajdany.
Resztę pokonasz, jeśli tylko zechcesz."



Jedyne, co mi się podobało na 100% w tej książce to skoki czasowe co rozdział. Jeden rozdział o Joan, a drugi to historia jeszcze młodej, rządnej przygód Maude. Fajny zabieg, gdyż czasem nawet chciałam przeskakiwać rozdziały, żeby się dowiedzieć co tam z tą Maude było. Opowieść o Maude bardzo fajna, dobitna, budzi emocje w czytelniku. Joan to ciepłe kluchy, nic ciekawego.



Ocena: 6/10


Szczerze mówiąc męczyłam się z tą książką jak mało kiedy. Może przy 2 tomie Szklanego tronu było mi podobnie. Książki ogólnie za bardzo nie polecam, chyba, że uwielbiacie powieści obyczajowe - wtedy jest to coś dla Was. I tutaj Was wystrzegam przed kupowaniem czegoś, bo ktoś to polecił, więc i ja spróbuję. Anita na swoim kanale bardzo polecała Angielkę, że się dzieje, że jej klimaty, że ten Oman. Miałam inne wyobrażenia na temat tej książki. Raczej myślałam, że dostanę Indianę Jones w spódnicy. Z drugiej jednak strony - jeśli nie weźmiecie książki do ręki, to się nie przekonacie. I tutaj jestem w kropce...



A Wy, czytaliście Angielkę? Jakie opinie? Piszcie!


Mon.


piątek, 11 sierpnia 2017

Kiedy ja to przeczytam?! - bookhaul #4 (lipiec/sierpień 2017)



Hej!


Noooo nie powiem, pokaźny stosik mi się nazbierał. Największy jednak ostatnio, więc bez zbędnych przedłużeń zapraszam na bookhaul! 💗





A oto zdobycze lipca i sierpnia z bliska:



  • Cinda Williams Chima - Zaklinacz ognia 

Tak, książka nieujęta na zdjęciu wyżej (cóż za przeoczenie!). Powód jest tylko jeden - czytam ją w tym momencie i w ogóle wyszło mi z głowy, że istnieje. Czy to dobra wróżba dla recenzji? Zobaczymy. Książkę otrzymałam przy współpracy z Wydawnictwem Moondrive. Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem! 💗 Cieszę się bardzo, bo to pierwsza moja współpraca z wydawnictwem. 






  • George R.R. Martin - Gra o tron

Piękne ilustrowane wydanie. Od kiedy zobaczyłam je w Matrasie stwierdziłam, że muszę je mieć. Tylko kiedy wyjdą ilustrowane wydania kolejnych części? Jak coś wiecie na ten temat to piszcie w komentarzach!




  • Donna Tartt - Tajemna historia



Kolejne piękne wydanie 💗 Powiem szczerze, że nie lubię książek z obwolutą, bo toto spada i w ogóle... Ale do tej książki pasuje idealnie. Poza tym muszę ją szybciutko przeczytać, bo ciekawa treści jestem ogromnie!




  • Neil Gaiman - Amerykańscy bogowie

Muszę tę książkę przeczytać w sierpniu, bo serial podobno jest dobry, a ja nie obejrzę jak nie przeczytam! 😨 Straszne. Problemy XXI wieku. No i w ogóle - okładka 💗




  • Stieg Larsson - Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet, Dziewczyna, która igrała z ogniem, Zamek z piasku, który runął

Podobno cała trylogia jest świetna, ja czytałam pierwszą część, ale chętnie sobie ją przypomnę. Poza tym jak widzę tytuły, w których jest zawarte słowo "który" od razu widzę trylogię Larssona i zgapianie. Nie wiem, tak po prostu mam 😀








  • Katherine Webb - Angielka

Podobno fajna historia o archeologii i jakieś przygody w tle. Kupiłam ją jedynie za namową Anity z Book reviews. Zobaczymy co to wymyśliła 😀





  • Cilla & Rolf Börjlind - Trzeci głos

No kto to widział, żeby w książce nie zaznaczać, że to któryś z kolei tom serii?! Kupiłam w Auchan za 9,99, gdyż okładka mi się spodobała. O serii dowiedziałam się z internetów w domu. No cóż. Pierwszy tom ściągnę na czytnik, ale kurde nie lubię tak. Pierwszego tomu się już nie dostanie... Moja biblioteczka cierpi.







Kolejna współpraca z autorem. Książka otrzymana w lipcu i zrecenzowana już na blogu. Świetna, krótka, rozrywkowa, mało wymagająca powieść. Polecam! (link do recenzji w tytule)



  • Jane Austen - Duma i uprzedzenie

Klasyk. Nie zamierzam kupować innych książek tej autorki, chyba że mnie zauroczą. Na razie przeczytam to i zobaczymy, czy obyczajówki mi podchodzą...






  •  Stephen King - Cmętarz zwieżąt, Carrie, Chudszy, Łowca snów (cz I i II)

Dalej kupuję kolekcję Kinga. Paranoją jest podzielenie Łowcy snów na dwie części, z których jedna ma prawie 500 a druga około 200. Nie mogli to na pół dać? Chyba, że zabieg celowy i w najlepszym momencie przerwali, żeby ludzie kupili kolejną część... Hmmmm. Ale ja na razie tego nie czytam i mi to nie pasuje! 😀







  • Tess Gerritsen - Milcząca dziewczyna, Nosiciel, Ostatni, który umrze, Umrzeć po raz drugi, Ogród kości, Igrając z ogniem

Całą kolekcję już mam. Piękne niektóre okładki. Nic mi nie pozostaje jak czytać 💗









  • Remigiusz Mróz - Wotum nieufności; Trawers (cz. II); Behawiorysta (cz. I i II); Parabellum: Prędkość ucieczki, Horyzont zdarzeń, Głębia osobliwości (cz. I)


Prenumerata. Jak na razie muszę skończyć z Chyłką i dopiero wezmę się za kontynuację Ekspozycji, a potem to nie wiem 😀 Doba ma zdecydowanie za mało godzin! Jeśli chodzi o Wotum to kupione oczywiście w Biedronce. 









  • Książki kucharskie: Sekrety kuchni chińskiej, Sekrety kuchni włoskiej, Szybko i smacznie: ryż, Szybko i smacznie: dania na lato

Książeczki (po 60 stron) były za 4,70 na Gandalfie, więc stwierdziłam, że spróbuję. Może kiedyś zaszaleje i coś fajnego upichcę 😊









I to by było na tyle. Troszkę tego jest, nie ma co. I troszkę stron jednak też mają niektóre książki. W każdym razie już ich nie kupuję, bo nie mam miejsca. Muszę się przeprowadzić, kupić regał i dopiero 😀


Czytaliście coś z wyżej wymienionych książek? Co polecacie czytać jako pierwsze? Piszcie!



 Mon.

poniedziałek, 31 lipca 2017

Pośród bloków Epopeja dzielnicowa - Piotr Sokołowski (26/2017)


Hej!


Kolejna współpraca na horyzoncie! Blog mi się rozwija jak widzicie. Znaczy się ja się rozwijam i blog przez to też. No w każdym razie dzisiaj będzie o Epopei dzielnicowej, u której okładka mnie rozłożyła na łopatki. Zresztą tytuł też. Stwierdziłam, że warto przeczytać coś, co ma więcej prawdy w sobie niż inne książki które czytam.




Zarys fabuły:


Epopeja opisuje (nie)codzienne życie mieszkańców jednego z wrocławskich osiedli. I jak to na blokach bywa, większość się zna, na piwko schodzi się na ławeczkę, pograć na boisko, a po zielone do jednego gościa. No niestety, tutaj nie do końca jednego.


Opinia:


Właśnie zdałam sobie sprawę, że trudno było mi napisać zarys fabuły. Nie ma tutaj konkretnego wątku. Są opowiadania, których bohaterami są te same osoby.  Autor stara się, aby narrator był na innym poziomie (czasem też intelektualnym) niż bohaterowie. Większość z bohaterów bardzo mi przypomina Marcina Opałkę z filmu Pitbull. Oczywiście to czyste generalizowanie (i osobiście tak nie uważam), ale jak gość koksi to debil. Jednak na końcu okazuje się, że niektórzy są mądrzejsi od policjantów, gdzie jeden pisze a drugi czyta, dlatego chodzą zawsze we dwóch 😂 Książka nie stroni od morałów, a jednym z nich jest, że lojalności kumpli nie da się jednak kupić. Są bohaterowie z ambicjami, którym się w życiu zaczyna udawać. Przeczytacie tu także o procesjach i niemieckich filmach porno. Cała książka przypomina mi też animowany serial Blok ekipa. Są mózgi operacji, są debile i prześmieszne akcje. Dawno się tak dobrze nie bawiłam przy książce. Zakończenie mnie zaskoczyło. Zastanawiałam się co mnie może zszokować w tak napisanej książce (bo to w sumie takie opowiadania bardziej), a jednak! 😀


"Po około pół godziny pokój był wypełniony dymem
tak szczelnie, że obaj z trudnością widzieli telewizor,
który stał naprzeciwko nich"


Jedynym minusem są czasem występujące zdania złożone 20-krotnie (no, może troszkę przesadzam...). A jak wiecie, przy tych zdaniach zanim dojdziecie do końca to nie wiadomo co było na początku. Kolejny minus to liczba stron (ok.100). Chciałoby się czytać dalej, a tu się skończyło 😕


"Głuchy dźwięk uderzającej o beton czaszki Małego
odstraszył gołębie, które zaczęły latać dookoła,
obficie użyźniając glebę, w tym ubrania obydwu"


Świetna książka na gorące popołudnia, żeby się nie zmęczyć czytaniem i myśleniem. Polecam osobom z blokowisk - przynajmniej się będą utożsamiać (tak jak ja 😀). Gdy ktoś się lubi pośmiać przy książce, również serdecznie polecam. Książkę ogólnie polecam. Jeśli jednak ktoś preferuje wybitne dzieła klasyków to wiadomo - odpada. Ale jak powszechnie wiadomo, nie wszystko się wszystkim podobać musi.


Ocena: 9/10



Za książkę bardzo dziękuję autorowi - Panu Piotrowi Sokołowskiemu!
PS. Proszę grubsze książki pisać, bo dobre są!



Mon.

piątek, 30 czerwca 2017

Kiedy ja to przeczytam?! - bookhaul #3 (maj/czerwiec 2017)



Hej!


Dawno nie było bookhaulu, a troszkę mi się tych książek nazbierało. Tak, same przyszły, ja ich nie kupowałam i wcale przez to nie bankrutuję 😀 Ostatnio stawiam na opasłe tomiszcza. Nie wiem, wmówiłam sobie, że opłaca mi się kupować tylko grube książki za normalny hajs, a jak mają mniej niż 600 stron to ino książki kieszonkowe albo te najtańsze. No i zostaje mi czytnik 😀 Także wychodzi na to, że nowości u mnie brak... Ale może kiedyś uda mi się współpracnąć (nowe słowo) z jakimś wydawnictwem i będę bardziej na bieżąco 💗







Zdobycze z maja i czerwca prezentują się następująco:


  • Stephen King - Bastion, Misery, Zielona mila


Bastion kupiony bo podobno genialny. Następnym zakupem będzie To, które się opłaca kupić bo ma dużo stron... HAHA... 😀 
Misery i Zielona mila to nowa kolekcja z kiosków. Piękne wydania. Wreszcie będę mogła mieć u siebie za dogodne pieniądze większość dzieł Kinga. Nawet mój chłopak pozwolił mi je zbierać, bo mu się okładki podobają, także jak widzicie, sukces! 😀







  • Margaret Mitchell - Przeminęło z wiatrem


Jestem okładkową sroką, jak nic! Przepiękna okładka. Ciekawa jestem czy mnie wciągnie to tomiszcze. Mam nadzieję, że obyczajówki tutaj będzie mniej niż opisu sytuacji USA w tamtych czasach.




  • Remigiusz Mróz - Świt, który nie nadejdzieEkspozycjaPrzewieszenieTrawers (cz.1)

Ekspozycję już czytałam, to ona mnie zachęciła do prenumerowania dzieł Mroza. Postawiłam sobie jednak cel - najpierw Chyłka potem Forst. Muszę jeszcze Deniwelację dokupić i będę miała komplet, bo niestety nie można mieć wszystkiego - tomów 4 i 5 Chyłki i 4 Forsta od Edipresse nie dostaniecie 😔












Moja pierwsza współpraca 💗 Bardzo owocna. Recenzja już jest na blogu. Świetna fantastyka początkującego autora. Życzę mu samych sukcesów!





  • Adam Podlewski - Honor i zbrodnia

Książka zakupiona w Biedrze (ah ta Biedra 💗) za 4,99! Zainteresowało mnie osadzenie akcji w XIX wieku. Ogólnie jest to kryminał/powieść detektywistyczna, więc sami rozumiecie, że przejść obojętnie nie mogłam 😀





  • Veronika Roth - Niezgodna

Książka też z Biedry. Kontrowersyjna, jedni uwielbiają, drudzy nienawidzą. Widziałam, że narrator jest pierwszoosobowy. Ciekawe. Za 9,99 wzięłam bez namysłu 😀 Muszę wiedzieć o co tyle szumu. No i film pewnie też obejrzę.





  • Aleksander Dumas - Hrabia Monte Christo

PRZEPIĘKNY FILM! Uwielbiam! Oczywiście ten najnowszy z przystojnym Jimem Caviezelem (chyba tak się to odmienia). Historia zdrady, poświęcenia, zemsty. Cudo! Jednak na razie pamiętam co się tam działo. Mam jednak pamięć dobrą, aczkolwiek krótką, co oznacza, że może za rok nie będę nic kojarzyła z filmu i wtedy wezmę książki do ręki 😂






  • Tess Gerritsen - Chirurg, Dawca, Skalpel, Grzesznik, Grawitacja, Sobowtór, Autopsja, Ciało, Klub Mefista, Mumia, Infekcja, Dolina umarłych


Prenumerata kupiona w kwietniu, ale z przyczyn takich i nie innych, zaliczam ją do bookhaulu majowego 😀 Z wyżej wymienionych już dwie pierwsze mają recenzje. Jest to prenumerata (tak, ta co o mnie zapomnieli, ale w nagrodę dostałam Konklawe 😀), w której brakuje mi już tylko 6 tomów. Tess genialnie pisze, nie zawiodłam się kupując te książki.



No i to by było jak na razie na tyle. W lipcu planuję kupić troszkę grubszych książek (bo opłacalność - wiadomo), ale to zobaczycie wkrótce 😁


Mon.



Czytaliście coś z powyższych? Jak wrażenia? Macie jakieś pytania? Piszcie!



❗❗❗PS. WAŻNA RZECZ! Jadę na urlop. Nie będzie mnie 2 tygodnie. Nie obrażajcie się na mnie, że wpisów nie będzie 😔 Ale! Będę na instagramie i na facebooku, więc zalecam polubienie, aby być na bieżącoz tym co czytam i co o tym wszystkim myślę! Pozdrówki 🌞🌞🌞❗❗❗