czwartek, 6 kwietnia 2017

Dziedzictwo ognia - Sarah J. Maas (12/2017)


Hej,


dzisiaj mam dla Was długo wyczekiwaną (heh) recenzję Dziedzictwa ognia, czyli 3 tomu Szklanego tronu. Cóż się będę rozpisywać, zapraszam do lektury 😀 Recenzja nie będzie długa, ale będzie dosadna.



Zarys fabuły:

Cealena próbuje dostać się do Doranelle, do swojej ciotki Meave. Po drodze musi zmierzyć się z siłą, którą w sobie nosi. Poznaje Rowana. Czarownice też tam mają jakiś swój wątek.


I tak szczerze? Nie chcąc spojlerować tylko tyle mogę napisać z tego co pamiętam. Bo naprawdę więcej nic się nie działo. Kompletnie.


Opinia:

Ostatni raz biorę się za którąś z części Szklanego tronu. Czytałam tę książkę 2 tygodnie. Masakra jakaś. O ile w Koronie w mroku zaczyna się coś dziać w połowie, to tu na ostatnich 100 stronach. Miałam nadzieję, że będzie wielki rozpierdol, bo takie recenzje czytałam. Euforia normalnie. No, jakby to powiedzieć, nie. Nigdy w życiu. Po prostu, nie czytajcie tego. 


Ocena: 5/10

Może młodzieżowe fantasy nie jest dla mnie i nie czuję tego klimatu? Nie wiem. Gdybym była kiedyś taka głupia i wzięła się za Dwór cierni i róż tejże autorki to przysięgam sobie, że gdy mnie nie wciągnie to po prostu nie będę się męczyć...


I tym optymistycznym akcentem kończę tę długo wyczekiwaną, krótką recenzję 😂


Pozdrawiam,

Mon.

6 komentarzy:

  1. Nie czytałam i raczej nie mam zamiaru. Jakoś długie serie do mnie nie przemawiają w ostatnim czasie. Wolę coś, co zaczyna się i kończy i nie ciągnie przez kilka tomów :) (chyba, ze nieświadomie sięgnę po jakąś, nie wiedząc, że będzie miała kontynuację, jak w przypadku Diaboliki, ale to akurat pozycja warta polecenia!)
    zapraszam do mnie: aga-zaczytana.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie biorę się za Mroza i serię z Chyłką. Mam nadzieję, że mnie wciągnie :D

      Usuń
  2. Utwierdzam się w przekonaniu, że nie sięgnę po tę książkę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie rób tego :D są lepsze książki :D

      Usuń
  3. Recenzja krótka i jakoś mało ambitna :/
    Lubię jak ktoś krytykuje, ponieważ nie każdy musi lubić wszystkie książki. Ale fajna jest konstruktywna krytyka, która coś wnosi do życia. Napisanie "po prostu tego nie czytajcie" jakoś nie daje żadnych informacji dla czytelnika ;)
    Mnie tam się bardzo książka podobała, także kwestia gustu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mało ambitna recenzja, bo to mało ambitna książka :) Napisałam to co myślałam, nie muszę nic dodawać :)

      Usuń

Każdy komentarz motywuje mnie do dalszej pracy. Będzie mi niezmiernie miło, gdy zostawisz coś po sobie :)