Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo albatros. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo albatros. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 7 września 2017

Skalpel - Tess Gerritsen (30/2017)



Hej!


Ojjj moi drodzy. Zaczyna się jesień, czyli najlepszy czas dla domatorów i książkoholików. Jesieni nie lubię, ale kiedy tylko zrobię zapasy przeróżnych herbatek - na pewno polubię siedzenie w domu pod kocem z herbatką i książką 💗 A dziś mam dla Was recenzję 3 tomu z serii Anatomia zbrodni, czyli Skalpel Tess Gerritsen.






Zarys fabuły:


Jane Rizzoli zajmuje się sprawą wypadku młodego mężczyzny na ulicach Bostonu. Okazuje się, że wypadł z samolotu. Od sprawy odciąga ją policjant, Vincent Korsak, mówiąc, że jego sprawa ją bardzo zainteresuje. Gdy przyjeżdża na miejsce zbrodni wracają do niej koszmary sprzed roku. Chirurg powrócił? Przecież siedzi w więzieniu... Więc kto popełnia zbrodnie, które cechują właśnie jego?


Opinia:


Co by nie powiedzieć o tej książce - jest dobra. Fajnie wróciło mi się do Jane Rizzoli i do jej temperamentu. Troszkę z charakteru przypomina Chyłkę, może dlatego lubię książki o silnych kobietach. Akcja w książce jest. Jest od pierwszej strony. Fajny zwrot akcji, jeśli chodzi o początkową sprawę, którą Jane porzuca dla innej. Cała książka bardzo przypomina seriale CSI albo NCIS. Genialne posunięcie ze strony autorki - poprzez niewiedzę Rizzoli dostajemy duży zatrzyk informacji jeśli chodzi o sekcje zwłok, terminy kryminalistyczne i tym podobne.



"(...) - Wszyscy jesteśmy w pewnym stopniu nienormalni.
- Ale nasza nienormalność jest normalna. (...)"



W książce powraca motyw z 1 tomu serii. Chirurg, który upolował Jane znów jest na wolności, a może to jednak nie on? Troszkę to dla mnie odgrzewane kluski. Czasem też uczucia i myśli Jane przeważają nad akcją i to mi się nie podobało. Myślałam co może autorka tutaj z tych odgrzewanych klusek wykrzesać. A no mogła bardzo fajną historię, która zakończyła się tak, że mi kopara opadła.

Najlepszy element książki (oprócz akcji) to myśli mordercy przedstawione jako oddzielne rozdziały/podrozdziały. Opis jego pobudek, jego problemów, które spowodowały, że robi to co robi. Trochę to dziwne i odrażające, ale może dlatego historia Chirurga była taka ekscytująca.


"Ludzie szczęśliwi stają się samowystarczalni,
oddychają innym powietrzem i podlegają
innym siłom grawitacji"


Zazwyczaj gdy czytam książkę staram się pisać w notatniku plusy i minusy, żeby jaka taka recenzja z tego powstała. Tutaj były tylko dwa plusy. Po prostu czytałam tę książkę z wielką przyjemnością, a przyjemności nie przerywa się błahymi sprawami takimi jak czynienie notatek 😂

Jeden mały minus, a mianowicie - co to za pisanie "Rizzoli & Isles" na tylnej okładce, skoro współpracowały razem i w sumie to tyle? Myślałam, że razem będą sprawy rozwiązywać, psiapsióły od stołu sekcyjnego czy coś... A tu w sumie kilka spotkań przy sekcjach i tyle. No nic, może się rozkręcą w innych tomach, bo w sumie na to liczę.


Ocena: 8/10


Polecam książkę z czystym sumieniem. Wszyscy, którzy lubią seriale kryminalne (nie mówię tu o "Gliniarzach" albo "Policjantkach i policjantach" 😀) i książki Tess nie zawiodą się. Nie polecam osobom z wrażliwym żołądkiem, bo niektóre opisy powalają.



Mon.

Czytaliście Skalpel? Jakie macie wrażenia? No i najważniejsze - powiedzcie mi czy kolejne tomy ukażą jakąś głębszą relację Rizzoli i Isles?


piątek, 23 czerwca 2017

Plany czytelnicze na lato 2017



Hej!


Jak wiecie, raczej nie mam wakacji, bo pracuję. Zwę to urlopem, ale też jest ok 😀 Chyba tak jak każdy postaram się teraz przeczytać więcej niż powinnam w okresie normalnym, roboczym, pracowniczym, gdy to nie mam czasu nawet normalnie serialu obejrzeć wenezuelskiego.



A oto moje plany:


  • Dokończyć Florystkę Katarzyny Bondy. To się raczej do moich wakacji nie liczy. Zaczęłam kilka dni przed urlopem, muszę skończyć bo bardzo chcę przeczytać....




  • ... Drogę królów Bradona Sandersona, która to owa pozycja czai się na moje dni wolne od momentu, kiedy ją kupiłam. Czytałam jedną mini książeczkę Brandona, bardzo mi się spodobała, więc wiecie jak bardzo jestem ciekawa tej właśnie cegły 💓




  • No i kolejna książka - Bastion Stephena Kinga. Dawno nie czytałam nic tego autora, a szkoda chyba, bo w sumie od niego zaraziłam się czytaniem książek w ogóle 😁 No dobra, pierwszy był Harry Potter.




No i to byłoby na tyle. 2 tygodnie urlopu = 2 książki (ponad 2000 stron). Myślę, że dam radę. Poza tym powiedzenie "Mamo, nie przesadzaj, na wakacje biorę tylko dwie książki" jest spoko, nie sądzicie? 😂😂😂


U mnie lato będzie wyglądało kiepsko pod względem czytelniczym (tak myślę), gdyż w moim korpo zaczyna się okres urlopowy, co oznacza, że będę częściej w pracy. Książki więc pójdą w odstawkę. Mam tylko nadzieję, że niezbyt duża będzie ta odstawka 😁



Mon.


A Wy, jakie macie plany czytelnicze na lato? Przed Wami urlop czy wakacje? Planujecie dużo czytać? Piszcie!

wtorek, 30 maja 2017

Dawca - Tess Gerritsen (20/2017)


Hej!


Dawno mnie nie było, ale już wracam! W czerwcu planuję mniej pracować, a i na urlop iść. W każdym razie wybaczcie mi 😀 Dziś recenzja Dawcy Tess Gerritsen. Jest to drugi tom serii Anatomia zbrodni Wydawnictwa Albatros. 





Mimo iż jest to drugi tom cyklu, autorka napisała w przedmowie, że to nie od Jane Rizzoli i Maury Isles (tej drugiej jeszcze nie poznałam), a od Abby DiMateo wszystko się zaczęło. Dawca to debiut literacki Gerritsen z 2006 roku, a czy dobry, przekonacie się czytając dalszą część posta 😉



"Jak niewiele kosztuje dziś ludzka dusza, pomyślał Gregor.
Na ulicach nowej Rosji można było kupić wszystko."


Pomysł na książkę zrodził się z rozmów z emerytowanym policjantem podróżującym po Rosji. Autorka usłyszała wtedy o znikających z ulic Moskwy dzieciach i pogłoskach, że są one sprzedawane jako dawcy organów za granicę. Ciekawy pomysł na książkę, nie sądzicie?



Zarys fabuły:

Abby DiMateo odbywa staż w bostońskim szpitalu na oddziale chirurgii. Nowe serce ma dostać nastolatek w ciężkim stanie, jednak później następuje zmiana przeznaczenia serca. Ma je dostać żona milionera. Abby "kradnie" serce i dostarcza je do szpitala, gdzie ma odbyć się operacja chłopaka. Nowe serce dla żony milionera znajduje się niespodziewanie szybko. Abby zaczyna podejrzewać, że mogą za tym stać pieniądze. Nie jest świadoma, że problem jest większy niż się wydaje.


Opinia:

Akcję w swojej książce Tess nam dawkuje. Coś się dzieje, potem nic, potem znowu coś i znowu się uspokaja. To powoduje, że czytamy z zainteresowaniem, chociaż nie czujemy ściśnięcia w brzuchu i nie myślimy "co się za chwilę wydarzy?!". Czytałam pozycje, które wciągały niczym sieć hamaka w cieniu drzewa podczas upalnego dnia 😀 Tę książkę czytało mi się fajnie, ale nie miałam momentów, że rzucałam wszystko żeby czytać.


"Wtedy właśnie ludzie się załamują, powiedział. 
Kiedy nie mają już nadziei."


Jak to w książkach akcji muszą się pojawić osoby chcące zaszkodzić głównym bohaterom (przede wszystkim Abby). Jest nią milioner, którego żona czeka na przeszczep serca. Potem jednak okazuje się, że nie tylko on chce zaszkodzić bohaterce. Jest ich więcej. I to w najbliższym otoczeniu. Nie można ufać nikomu, taki z tego morał.


Pomysł na książkę według mnie świetny. Historia pisana z dwóch perspektyw. Jedna przedstawia Abby i jej "śledztwo" odnośnie kupowania narządów. Druga opowiada o małym Jakowie, który wraz z innymi chłopcami zostaje sprzedany do USA. Zostali poinformowani, że w USA zapewnią im nowe rodziny. Jak wiadomo, tak się nie stało. Tak jak mówiłam, pomysł na książkę świetny. Ale zbyt prawdziwy i zbyt brutalny. Przy zakończeniu ciarki przechodziły mi po plecach. Zaczęłam się cieszyć z tego co mam. I że nie urodziłam się w Rosji.


Ocena: 8/10


Warto przeczytać tę książkę, przede wszystkim ze względu na to, że to wszystko mogłoby się wydarzyć. Otwiera oczy na pewne rzeczy. Nie polecam osobom o słabych nerwach. Akcja jako taka pojawia się pod koniec, ale Tess jako lekarz zapewnia swoim czytelnikom dużą dawkę cięć wykonanych skalpelem. 



Mon.


PS. Następną recenzją, jaka się pojawi na blogu, będzie recenzja "Esencji". Napisał ją Krzysztof Bonk, który jako pierwszy zwrócił się do mnie z chęcią współpracy. Zaraz się za nią zabieram SO STAY TUNED 😁



niedziela, 30 kwietnia 2017

Konklawe - Robert Harris (17/2017)


Hej,

dzisiaj mam dla Was recenzję. Myślałam jak ją napiszę. Ale kiedy dokończyłam czytanie... No nic tylko mętlik w głowie. Końcówka zrobiła ze mną to:



Uwierzcie mi, że w życiu się nie spodziewałam takiego obrotu sprawy. Ale co najlepsze! Coraz bardziej cieszy mnie, że czytam tyle książek, tyle genialnych książek, które wywołują takie emocje i tak zaskakują!

Może zacznę od początku. Piszę o Konklawe Roberta Harrisa. Btw. Harris, przekonałeś mnie, przeczytam wszystkie Twoje książki 😀 Być może ta recenzja będzie chaotyczna, ale no sorki, tak wyszło 😂 Po książkę sięgnęłam dzięki Literii. Zamówiłam na podanej stronie prenumeratę Tess Gerritsen. Czekałam na nią niestety ponad dwa tygodnie, gdyż nie było pewnego tomu (a na stronie widniało "w magazynie"). Kiedy byłam oburzona tym faktem i zainteresowano się moją sprawą, mogłam wybrać sobie gratis do prenumeraty (jako zadośćuczynienie złu itd. 😀, bo bardzo czekałam na tę prenumeratę). Także jak widać, profesjonalne podejście do sprawy, szybko wyjaśnione, wysłane, no i gratis. Dziękuję Literio (chyba tak się to odmienia), za takie emocje! 😀




Robert Harris to  brytyjski pisarz, dziennikarz i komentator polityczny. Jest autorem m.in. Autora widmo, Trylogii Imperium Rzymskie (Cycero, Spisek, Dyktator), Enigmy. 



Zarys fabuły:


Umiera papież, który bardzo przypomina swoimi poczynaniami aktualnego biskupa Rzymu. Recz dzieje się w niedalekiej przyszłości, w Watykanie. Jak wiadomo, musi odbyć się konklawe, czyli wybór nowego papieża. Zbierają się kardynałowie z całego świata, a wśród nich, jeden nowy, nieznany nikomu, jedynie zmarłemu Ojcu Świętemu. Został kardynałem w tajemnicy przed wszystkimi. Na "straży" konklawe stoi Jacopo Lomeli, dziekan kolegium kardynalskiego, który ma zastrzeżenia do niektórych z kandydatów na papieża. Czy słusznie? Kto zostanie wybrany głową Kościoła?


"Konklawe. Z łacińskiego con clavis: "pod kluczem".
Od trzynastego wieku w ten właśnie sposób Kościół
obligował swoich kardynałów, by podjęli decyzję.
Z wyjątkiem przerw na posiłki i sen nie mogli opuścić
kaplicy, dopóki nie wybiorą papieża.
Teraz kardynałowie elektorzy byli w końcu sami"


Opinia:

Jest to thriller, którego kolorystyka okładki wskazuje nam, że będzie się działo. Wygodnie czytało mi się tę książkę, ale zaskoczyła mnie grubość stron. Co przełożyło się na szybkość czytania, gdyż myślałam, że zajmie mi to dłuższą chwilę. 

Do połowy książki mało się dzieje, zjeżdżają się kardynałowie, uściski, zamknięcie w Domu Świętej Marty. Nie mogłam wgryźć się w tę książkę, myślałam, że to ten kolejny BESTSELLER, który mnie nie podpasuje (jak np. Dziewczyna z pociągu). Akcja zaczyna się w połowie, kiedy wychodzą na jaw intrygi i spiski kardynałów. Potem czyta się to jednym tchem, a na końcu jest "totalny rozpierniczacz systemu", jakby to Anita, booktuberka, powiedziała. Tak, serio siedziałam z otwartą buzią. Chciałabym Wam opowiedzieć, co mną tak wstrząsnęło, ale wiem, że nie mogę 😔

Podobała mi się także mapka Watykanu załączona na początku książki, można śledzić kroki kardynałów:



"Między nami mówiąc, nigdy nie powinienem powierzać
tej roboty Amerykaninowi. Oni są tacy niewinni; nie mają
pojęcia, jak wygląda korupcja. Wiesz, że stawka za beatyfikację
wynosi podobno siedemset pięćdziesiąt tysięcy euro?
Jedynym cudem jest to, że ktoś chce tyle zapłacić..."


Nie jest to na pewno książka dla osób głęboko wierzących. I teraz nadmieniam, że to mój blog, nikomu nie nakazuję go czytać i niestety, ale poglądy mam takie, a nie inne.  A wiem, że kwestia religii to trudny temat. Sięgnęłam po tę książkę, bo lubię słuchać/czytać/oglądać, jak osoby mające się za wybawicieli świata sami nie są idealni. Rozumiem, każdy jest człowiekiem, ale jeśli np. człowiek zdaje sobie sprawę, że z celibatem mu nie po drodze, to po kiego grzyba pacha się na księdza. I nie twierdzę tutaj, że nie ma księży, którzy są dobrzy, bo jest wielu takich z powołania, którzy oddaliby wszystko, żeby tylko pomóc innym. Ale to widać, jaka jest większość. I to wszystko wychodzi w tej książce. Ukazuje ona, jakimi przyziemnymi sprawami (pieniądze, kobiety) zajmują się księża. Dodatkowo każdy wybór przywódcy to gra o przetrwanie, tak jest też w tym przypadku. Ogólnie świetnie napisana książka, która nawiązuje do faktów i realnych źródeł (książki, publikacje).


Ocena: 9/10

Podsumowując, gorąco polecam każdemu miłośnikowi thrillerów, osobom ciekawym kulis wyboru papieża, ale na pewno nie osobom głęboko wierzącym i związanym z Kościołem. Końcówka powala i warto czekać pół książki, na to co wydarzy się w drugiej połowie.

PS. Dalej jestem w szoku.

Pozdrawiam,

Mon.

czwartek, 27 kwietnia 2017

Chirurg - Tess Gerritsen (16/2017)


Hej!

Dziś przychodzę do Was z recenzją thrillera medycznego, czyli Chirurga Tess Gerritsen. Ileż ja się naczekałam na tę prenumeratę... Ponad dwa tygodnie od płatności nic. 8 tomu nie ma, a na stronie widnieje stan "w magazynie". No szlag człowieka trafia. Ale wiecie co pomogło? Niekorzystny komentarz na Facebooku. Nazajutrz wszystko miałam u siebie 😀 Jeśli chodzi o prenumeratę to strzelałam na ślepo. Nigdy nie miałam styczności z twórczością Gerritsen, ale zaryzykowałam. Czy słusznie?




"- Ja zajmuję się tą sprawą - oznajmiła Rizzoli.
Usłyszał w jej głosie nutę ostrzeżenia. Broniła swojego
terytorium. Wiedział, skąd to się bierze. Ciągłe drwiny
i sceptyczne uwagi, na jakie narażone były policjantki,
budziły w nich agresję"

Zarys fabuły:

Przy stole sekcyjnym spotykają się detektyw Thomas Moore,  policjantka Wydziału Zabójstw w Bostonie, Jane Rizzoli, jej partner Frost oraz doktor Tierney. Znaleziono kobietę, bestialsko zamordowaną, której przed śmiercią wycięto macicę (bez znieczulenia). Przypomina to dzieło sprawcy, który został dwa lata wcześniej zastrzelony przez swoją potencjalną/przyszłą ofiarę. Jednak owa ofiara zdaje się być nadal na celowniku mordercy. No właśnie, tego mordercy, gdy on już nie żyje, czy może jego następcy?

"- Zło jest banalne.
- O tym właśnie się przekonałam. Że zło może być
takie pospolite. Że człowiek, którego codziennie widuję
i pozdrawiam, może się do mnie uśmiechać... (...)
I rozmyślać o tym, w jaki sposób mnie zabije"

Opinia:

Nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, że zwyrodnialcy zachowują się w tłumie jak my. Piją kawę w Starbucks, ale gdy nie widzimy, robią coś, co nam się nie mieści w głowach. Mało tego, to raczej pedanci zostają mordercami, nie bałaganiarze (uffff, nie można mnie podejrzewać 😂)


"Nikt nie zastanawia się nad tym, że wróg
może być tuż za jego plecami"


Opowieść z dwóch perspektyw - tego co się dzieje dzisiaj bohaterom książki i tego co... Nie jestem pewna, czy jak Wam o tym powiem, to będę spojlerować, czy nie, ale zaryzykuję. Przerażający drugi punkt widzenia przedstawia samego sprawcę, co czuje, co myśli, jak się zachowuje w normalnym świecie, a jak w swoim. Tess, będę się bała teraz każdego napotkanego człowieka na ulicy, wielkie dzięki...


"- Mamo, jestem zmęczona. Zajmujemy się
bez przerwy sprawą Chirurga.
- Policja jeszcze go nie złapała?
- Ja pracuję w policji"


Fajnie wykreowano główną bohaterkę, Rizzoli. Odpychana przez rodzinę, spychana na drugi plan także w pracy. Pokazała, że kobiety mogą. I nawet lepiej im to wychodzi. Że nie można się poddawać i trzeba pokazywać na każdym kroku, że jest się czegoś wartym.

Budowanie napięcia i częste zwroty akcji w tej powieści powalają. Non stop się coś dzieje. Fajna historia z tego względu, że chodzi o seryjne morderstwa. Jest schemat postępowania sprawcy, wybierania ofiar. Jest też zastanawianie się, kto będzie następny. Opowieść idealna dla mnie i dla wszystkich lubiących kryminały lub thrillery.


"Zdarzają się jeszcze tacy ludzie jak ja.
Poruszamy się w tłumie, normalni pod każdym
względem - może nawet bardziej niż inni,
bo nie daliśmy się owinąć jak mumie sterylnymi 
bandażami cywilizacji. Nie odwracamy głowy na widok krwi.
Dostrzegamy jej kuszące piękno. Czujemy, jak nas przyciąga."


To kolejna książka, którą chce się czytać bez przerwy. Zastanawiamy się dlaczego morderca tak postępował, o co mu w ogóle chodziło? Co było z nim nie tak? Dlaczego takich ludzi pociągają do zbrodni tak nienaturalne rzeczy? Jest tu dużo medycznych opisów, które czasem powołują obiad do stawiennictwa poza żołądkiem... Ale nic to.

Zakończenie, jak to zwykle w dobrych thrillerach, zwala z nóg. Trochę mnie zaskoczyło, ogólnie trzymające w napięciu. Przyznaję się nawet do przyspieszonego bicia serca 😀 Ale, żeby nie było tak słodko, powiem też, że to taki typowy filmowy amerykański thriller. Jest sobie sprawca, są policjanci, zaczyna się pościg, ktoś musi ucierpieć i takie tam.

Ocena: 8/10


Genialna opowieść, przede wszystkim przez to, że ktoś kontynuuje zbrodnie dokonane kilka lat temu, gdy wszyscy myśleli, że mają tego zwyrodnialca z głowy. Mam nadzieję, że dalej będzie tylko lepiej, tak więc nie pozostaje mi nic tylko polecić książkę i zastanawiać się co dalej Gerritsen dla nas wymyśliła 😁

Pozdrawiam,

Mon.

środa, 22 marca 2017

Raport pelikana - John Grisham (11/2017)


Hej!

Od razu przepraszam, że mnie tyle czasu nie było... Ale niestety trzeba do pracy chodzić, żeby kot miał godne życie, nooo i żeby piniondz na książki był 😀 Dzisiaj zrecenzuję Wam Raport Pelikana Johna Grishama. Filmu o dziwo nie oglądałam (albo oglądałam, ale nie pamiętam), więc spokojnie mogłam czytać 😀 Zbieram niżej wymienione wydanie. Chciałam zakupić prenumeratę (tak jak prenumeratę Mroza), ale tutaj przesadzili z ceną. W prenumeracie Mroza za książkę wychodzi 11zł (cena okładkowa 14,99zł), a Grishama 14zł (cena okładkowa 15,99zł). Jak widzicie interes żaden, jedynie zamrażanie aktywów 😀




Zarys fabuły:


W Waszyngtonie zostają zamordowani sędziowie Sądu Najwyższego. Sprawie przyjrzała się studentka prawa Darby Shaw. Napisała raport ujawniając osoby zamieszane w tę zbrodnię. Mimo, iż to były jej przypuszczenia, raport dostał się w niepowołane ręce i zaczęli ginąć niewinni ludzie. Ona sama musiała się ukrywać, nie mogąc ufać nikomu.


Opinia:

Już ok. 50 strony zaczyna się coś dziać - zaczynają się morderstwa sędziów Sądu Najwyższego. To nie połowa książki - więc już jest super, że nie flaki z olejem 😀

Niesamowite natomiast jest to, jak Darby jest inteligentna i jak potrafi się ukrywać. Skromna, młoda studentka prawa, wie jak postępować gdy jej szukają, gdy ją śledzą. No trochę to dla mnie niewiarygodne, ale co tam, przecież to książka (choć nie fantastyka) 😀

Książka pisana lekkim piórem. Mimo, że to thriller, lekko się książkę czytało. Chyba tata miał rację, że to raczej sensacja polityczna, a nie thriller prawniczy. Nie czułam się zestresowana razem z bohaterką, no niestety. Pomysł na opowieść fajny, aczkolwiek ta Darby jakby supermoce miała 😀Wszystko fajnie, film obejrzę na pewno, może będzie lepszy niż książka, bo ta nie porywa 😒

Naprawdę nie wiem co mam więcej napisać. To jest recenzja typu MEH - "Meh, no fajna książka, niby nic do niej nie mam, ale życia mego nie odmieniła." Fajna opowieść, lubię wszelkie opowiadania dotyczące wydarzeń z Białego Domu (oglądam namiętnie House of Cards), może dlatego daję jej taką ocenę. A czy przeczytać, czy nie, zdecydujcie sami 😊


Ocena: 7/10

Jestem też ciekawa kolejnych książek Grishama, nie zrażam się, będę czytać 😉



Pozdrawiam,

Mon.

wtorek, 28 lutego 2017

Nie mów nikomu - Harlan Coben (6/2017)

Hej,
dzisiaj mam dla Was recenzję Nie mów nikomu. Nigdy wcześniej nie czytałam nic co wyszło spod pióra/długopisu/klawiatury (whatever) Harlana Cobena. Nooooo. Tak, teraz to wiem. TO BYŁ BŁĄD.




Główny bohater, David Beck stracił swoją żonę Elizabeth 8 lat temu. Napadli ich nad jeziorem, jej ciało znaleziono później przy drodze. A tu proszę ja Was, Beck dostaje maila od nieznanej osoby o treści znanej tylko jemu i jego żonie. Czy ona żyje? Może tylko bohater wpadł w paranoję?


Opinia:

Tak jak wyżej napisałam - błędem było tak późne sięgnięcie po dzieło Cobena. Wartka akcja od pierwszej do ostatniej strony. Co chwilę się coś dzieje. Ciągłe zwroty akcji. Niewyjaśnione zagadki sprzed lat. Morderstwa, ucieczki i w ogóle wszystko co cechuje dobry thriller. Książka stale zaskakuje, nie daje przyzwyczaić nam się do sytuacji. Do końca nie wiemy jakie jest rozwiązanie zagadki, po czym okazuje się nie takie jak myśleliśmy, przed czym autor dokłada nam kolejną zagadkę, która zagadką wcześniej nie była. Ogarniacie? 😁 Po prostu książka mega. Obowiązkowa lektura dla wszystkich fanów thrillerów.

Ocena: 9/10

I powiadam Wam - to dopiero początek mojej przygody z twórczością Cobena 😍

Pozdrawiam,

Mon.