Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bestseller. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bestseller. Pokaż wszystkie posty

piątek, 5 maja 2017

Rewizja - Remigiusz Mróz (18/2017)


Hej!

Dziś wyrażę moją opinię na temat 3 tomu o Chyłce i Zordonie napisanego przez Remigiusza Mroza, czyli o "Rewizji". Książka wygrała w kategorii "kryminał, sensacja, thriller" na Książkę Roku 2016 portalu lubimyczytac.pl. Zupełnie nie wiem dlaczego. Ciekawi opinii? Zapraszam dalej 😉




"(...) Ruszyła do Carrefoura. Przeszła na dział z alkoholami,
wybrała małpkę absoluta i paczkę pistacji, po czym udała
się do kasy. Była to jej stała trasa. Po zrobieniu zakupów 
szła na pierwsze piętro i wchodziła do toalety przy
Spiringfieldzie, z której korzystało najmniej osób.
Zamykała się w kabinie, piła, a potem wracała do boksu"



Zarys fabuły:

W kolejnej części serii o Joannie Chyłce i Kordianie Oryńskim spotykamy się z Chyłką pracującą jako mało znaczący obrońca/radca prawny w jednej z galerii handlowych w Warszawie. Po odejściu z kancelarii Żelazny&McVay Joanna popadła w alkoholizm. Pije rano, pije w pracy, pije wszędzie. Któregoś dnia w owej galerii handlowej zauważa skonsternowanego Roma. Właśnie odebrał telefon z informacją o brutalnym zamordowaniu jego żony i córki. Joanna pomogła mu się uspokoić, podpowiedziała co należy zrobić w pierwszej kolejności po śmierci bliskich osób. Nie spodziewała się, że Rom zadzwoni do niej w sprawie obrony go przed zarzutem morderstwa swojej rodziny. Wydaje się, że jedynie on miał motyw. Polisa na milion złotych jest na pewno kluczowym motywem. Uprzedzenia do tej kultury też nie pomagają. Czy Chyłka poradzi sobie z obroną Roma? Jaki będzie finał sprawy? I czy wybrnie z choroby?


Opinia:

...tego i więcej możecie się dowiedzieć z książki! Wiadomo. 😁 Ostatnie moje recenzje dzieł Mroza to wychwalanie pod niebiosa. Oczywiście uzasadnione. Zwroty akcji, tajemnice, czyli wszystko co cechuje dobry thriller. Przy tej części mam mieszane uczucia...

Po pierwsze choroba Chyłki. Bo alkoholizm to choroba, nikt nie ma co do tego zastrzeżeń. No może sama Chyłka. Troszkę przewidywalne. Zwalnia się z dobrze płatnej, ciekawej pracy. Zostaje zatrudniona jako mało znaczący obrońca w GALERII HANDLOWEJ. Zaczyna pić. Schematyczne nieprawdaż? Niepowodzenia życiowe na pewno działają tak nie tylko na bohaterów książek. Najbardziej irytowało mnie to, że ona wiedziała co robi, że się stacza powoli, ale miała to zupełnie gdzieś. Mało tego! Zordon wcale nie zamierzał jej w tym pomóc. Bał się jej? Skoro darzył ją takimi uczuciami, dlaczego nie zainteresował się jak ją z tego wyciągnąć? Wydaje mi się to co najmniej dziwne. Zresztą większość bohaterów nic nie mówiła na temat jej choroby, uważając, że tak musi być. Rozumiem, że aby podjąć się leczenia, chory sam musi tego chcieć. Ale najbliższe osoby nawet jej nie przekonują? Ten sposób przedstawienia Chyłki i jej życia zupełnie mi się nie podobał.

Po drugie zamordowane żona i córka oraz sam podejrzany. Dosyć ciekawie opisana przez autora kultura romska. Wszyscy wiemy jak jest, nie są to osoby, którym można bezgranicznie ufać, a i trzymać się z daleka należy. Polisa ubezpieczeniowa na milion złotych? Opłacana przez rodziców żony Roma? Serio? Rodzice na prawdę myśleli, że Rom zabije swoją żonę i co? Że córka dostanie kasę? Fajni rodzice 😀 Poza tym jedynie on mógł być osobą, która dostanie te pieniądze w przypadku śmierci i żony i córki. Niespójny wydaje mi się ten wątek.

Po trzecie sama sprawa. Raczej skupiała się na obronieniu Roma przed dyskryminacją i zarzutami. A morderca? Niewaaaażne. Ważne, żeby nie Rom. Nie chcę pisać tutaj więcej, bo nie chciałabym spojlerować. 

Po czwarte zwroty akcji. Jednak jakieś były, ale tylko na początku. W książce pojawia się postać Piotra Langera, którego Chyłka broniła w Kasacji. Osoby, które przeczytały 1 tom z tej serii (nie chcę spojlerować), wiedzą jaką osobą jest wspomniany człowiek. Tutaj okazuje się ważną postacią przez całą książkę. I to by było na tyle ze zwrotów akcji.


"- Szefie? - przerwała mu. - Wzięłam 
sprawę tego ciawaresa?
- Że co proszę?
-Tego dziabucha.
- Na litość boską, Chyłka...
- Mam na myśli tego Roma.
- Wiem doskonale, kogo masz na myśli!"


Chyłka już nie jest taka "mocna w gębie" jak kiedyś, może dlatego, że zaczyna mieć problemy. Kordian próbuje nie być ciepłą kluchą, ale nie udaje mu się to. W ogóle wątek rozdzielenia tego duetu nie był zbyt trafionym pomysłem według mnie. Co dwie głowy to nie jedna, a ten duet zawsze dawał radę jako całość. Mróz próbował dokooptować do Zordona Kormaka, ale to nie było jednak dobre posunięcie zważywszy na to, że Kormak jest z natury samotnikiem. Zakończenie nie powala tak jak w poprzednich częściach. Nie ma efektu wow, niestety.


Ocena: =7/10
(jakby ktoś nie wiedział, to to jest 7 na szynach 😁)

Spodziewałam się, że każda kolejna część będzie lepsza od poprzedniej. Na tej akurat się zawiodłam. Robię sobie przerwę z Mrozem i mam nadzieję, że za jakiś czas Immunitet okaże się lepszą historią. Jeśli chodzi zaś o polecenie książki... Osoby, które lubią Mroza na pewno ją przeczytają zważywszy, że jest to 3 część cyklu, która obecnie ma 5 części. Dobrze byłoby więc ją przeczytać, żeby wiedzieć, co dzieje się z głównymi bohaterami. Natomiast według mnie, nie jest to coś co trzeba przeczytać. Można, ale nie trzeba (oczywiście jako osobną książkę).


Mon.

czwartek, 27 kwietnia 2017

Chirurg - Tess Gerritsen (16/2017)


Hej!

Dziś przychodzę do Was z recenzją thrillera medycznego, czyli Chirurga Tess Gerritsen. Ileż ja się naczekałam na tę prenumeratę... Ponad dwa tygodnie od płatności nic. 8 tomu nie ma, a na stronie widnieje stan "w magazynie". No szlag człowieka trafia. Ale wiecie co pomogło? Niekorzystny komentarz na Facebooku. Nazajutrz wszystko miałam u siebie 😀 Jeśli chodzi o prenumeratę to strzelałam na ślepo. Nigdy nie miałam styczności z twórczością Gerritsen, ale zaryzykowałam. Czy słusznie?




"- Ja zajmuję się tą sprawą - oznajmiła Rizzoli.
Usłyszał w jej głosie nutę ostrzeżenia. Broniła swojego
terytorium. Wiedział, skąd to się bierze. Ciągłe drwiny
i sceptyczne uwagi, na jakie narażone były policjantki,
budziły w nich agresję"

Zarys fabuły:

Przy stole sekcyjnym spotykają się detektyw Thomas Moore,  policjantka Wydziału Zabójstw w Bostonie, Jane Rizzoli, jej partner Frost oraz doktor Tierney. Znaleziono kobietę, bestialsko zamordowaną, której przed śmiercią wycięto macicę (bez znieczulenia). Przypomina to dzieło sprawcy, który został dwa lata wcześniej zastrzelony przez swoją potencjalną/przyszłą ofiarę. Jednak owa ofiara zdaje się być nadal na celowniku mordercy. No właśnie, tego mordercy, gdy on już nie żyje, czy może jego następcy?

"- Zło jest banalne.
- O tym właśnie się przekonałam. Że zło może być
takie pospolite. Że człowiek, którego codziennie widuję
i pozdrawiam, może się do mnie uśmiechać... (...)
I rozmyślać o tym, w jaki sposób mnie zabije"

Opinia:

Nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, że zwyrodnialcy zachowują się w tłumie jak my. Piją kawę w Starbucks, ale gdy nie widzimy, robią coś, co nam się nie mieści w głowach. Mało tego, to raczej pedanci zostają mordercami, nie bałaganiarze (uffff, nie można mnie podejrzewać 😂)


"Nikt nie zastanawia się nad tym, że wróg
może być tuż za jego plecami"


Opowieść z dwóch perspektyw - tego co się dzieje dzisiaj bohaterom książki i tego co... Nie jestem pewna, czy jak Wam o tym powiem, to będę spojlerować, czy nie, ale zaryzykuję. Przerażający drugi punkt widzenia przedstawia samego sprawcę, co czuje, co myśli, jak się zachowuje w normalnym świecie, a jak w swoim. Tess, będę się bała teraz każdego napotkanego człowieka na ulicy, wielkie dzięki...


"- Mamo, jestem zmęczona. Zajmujemy się
bez przerwy sprawą Chirurga.
- Policja jeszcze go nie złapała?
- Ja pracuję w policji"


Fajnie wykreowano główną bohaterkę, Rizzoli. Odpychana przez rodzinę, spychana na drugi plan także w pracy. Pokazała, że kobiety mogą. I nawet lepiej im to wychodzi. Że nie można się poddawać i trzeba pokazywać na każdym kroku, że jest się czegoś wartym.

Budowanie napięcia i częste zwroty akcji w tej powieści powalają. Non stop się coś dzieje. Fajna historia z tego względu, że chodzi o seryjne morderstwa. Jest schemat postępowania sprawcy, wybierania ofiar. Jest też zastanawianie się, kto będzie następny. Opowieść idealna dla mnie i dla wszystkich lubiących kryminały lub thrillery.


"Zdarzają się jeszcze tacy ludzie jak ja.
Poruszamy się w tłumie, normalni pod każdym
względem - może nawet bardziej niż inni,
bo nie daliśmy się owinąć jak mumie sterylnymi 
bandażami cywilizacji. Nie odwracamy głowy na widok krwi.
Dostrzegamy jej kuszące piękno. Czujemy, jak nas przyciąga."


To kolejna książka, którą chce się czytać bez przerwy. Zastanawiamy się dlaczego morderca tak postępował, o co mu w ogóle chodziło? Co było z nim nie tak? Dlaczego takich ludzi pociągają do zbrodni tak nienaturalne rzeczy? Jest tu dużo medycznych opisów, które czasem powołują obiad do stawiennictwa poza żołądkiem... Ale nic to.

Zakończenie, jak to zwykle w dobrych thrillerach, zwala z nóg. Trochę mnie zaskoczyło, ogólnie trzymające w napięciu. Przyznaję się nawet do przyspieszonego bicia serca 😀 Ale, żeby nie było tak słodko, powiem też, że to taki typowy filmowy amerykański thriller. Jest sobie sprawca, są policjanci, zaczyna się pościg, ktoś musi ucierpieć i takie tam.

Ocena: 8/10


Genialna opowieść, przede wszystkim przez to, że ktoś kontynuuje zbrodnie dokonane kilka lat temu, gdy wszyscy myśleli, że mają tego zwyrodnialca z głowy. Mam nadzieję, że dalej będzie tylko lepiej, tak więc nie pozostaje mi nic tylko polecić książkę i zastanawiać się co dalej Gerritsen dla nas wymyśliła 😁

Pozdrawiam,

Mon.

wtorek, 11 kwietnia 2017

Kasacja - Remigiusz Mróz (13/2017)


Hej!


Jak już kiedyś pisałam na blogu, a i na Insta wspominałam - zakupiłam prenumeratę Mroza znaną Wam z kiosków. Nie zaczęłam jej czytać aż do teraz, czyli do momentu kiedy doszły mi Immunitet i Inwigilacja z Gandalfa. Tak bardzo się bałam, że się wciągnę bardziej niż w Forsta, że wolałam mieć komplet jak zacznę z Chyłką 😀 W prenumeracie jest też Forst, ale no nie zacznę czytać na czytniku (a tak mnie ciągnie, że hej!), jak 2 część mogę już czytać w formie kartkowanej... Przeżywam katusze, bo góry 😪 Ale wróćmy do Kasacji!




"Parafrazując w myśli Roberta Frosta, Kordian doszedł
do wniosku, że jeśli będzie przykładnie pracował
w kancelarii dziesięć godzin dziennie, może kiedyś
uda mu się zostać prezesem i pracować czternaście"


Zarys fabuły:

W 1 tomie o zagmatwanym prawniczym życiu Chyłki, spotykamy się również z Kordianem Oryńskim, nowym aplikantem w warszawskiej kancelarii Żelazny & McVay. Joanna została jego patronem i nazwała go Zordonem. Nie czuję, że rymuję 😀 Bohaterów poznajemy, gdy Chyłka zajmuje się trudną sprawą. Jest obrońcą syna znanego milionera, który rzekomo zamordował 2 osoby w swoim mieszkaniu i siedział z nimi przez 10 dni. Oskarżony nie przyznaje się do winy, ale nie zaprzecza, że jest mordercą. Jaki będzie wynik sprawy? Co stanie się dalej?


Opinia:

Mróz jak zawsze dobry. Niektórzy pisali, że jego humor jest specyficzny, no i te brzydkie słowa!!! Nie wiem, czy ktokolwiek z nich pracuje? Czy w pracy nie spotykacie się czasem z kurwą i japierdole? Mało tego w pracy! Nigdy nie powiedzieliście brzydkiego słowa?! Samo życie, a nie słodkopierdzące poprawne polszczyzny. Ja też kurwuję no i czasem mi z tym źle, ale czasem trzeba 😀


"[Kordian] zerknął szybko na skład dania, którego nazwa
brzmiała, jakby składało się zarówno z kóz, kotów,
jak i chrześcijańskich duchownych"


Polubiłam się z Chyłką. Kobieta z jajami, chociaż przedstawiona typowo jak w serialu Suits. Albo życie, albo kariera. Nie da sobie kobieta w kaszę dmuchać, no i je mięcho 😀 Stawia wszystko na jedną szalę, chociaż wie, że nie ma podstaw. 

Wiecie dlaczego kocham Mroza? Za zwięzłość opisów. Był moment, ze Chałka jechała gdzieś tam. Można było napisać, że na pierwszych światłach było czerwone, że zielone najpierw było dla tych co skręcają w prawo, a na drugich już miała zielone. No i na przykład że pod budynkiem nie było miejsca i zaparkowała koło zielonego bmw obrysowanego z przodu i z boku, ale przez inne auta (nie Chyłki), no i miało rejestrację z Gdańska. Znacie to? Ja aż za dobrze. A Mróz co? Miała jechać to wsiadła do auta, a gdy już dojechała to .... i tu spojler wiec nie mogę mówić. Remigiuszu, brawo, jak widać da się to napisać krócej, tak, że każdy zrozumie. Kolejne brawa, bo Przewieszenie miało tylko jeden moment przewlekłego opisu. Tu nie było żadnego.

Mistrzostwo w kreowaniu akcji, bo nawet nie ma co porównywać do Dziedzictwa tronu pani Maas. Jak się nic nie dzieje i książka jest denna, to i mało ambitne recenzje powstają (zostałam o takową oskarżona ostatnio 😂)... Jak widzicie powyżej, Chyłka wciąga, więc i recenzja rozległa 😀

O zakończeniu może nie będę wspominać, bo szczęka mi opadła tak nisko jak przy zakończeniu Przewieszenia. Mistrzostwo, więc i kolejne brawa.

Ocena: 9,5/10

Reasumując:

CZYTAĆ!!!


Pozdrawiam,

Mon.

poniedziałek, 6 marca 2017

Korona w mroku - Sarah J. Maas - cz. II (8/2017)


Hej,

Jak zapewne pamiętacie, napisałam już recenzję tej książki. Znaczy się połowy tej książki. Pierwszej połowy. Zjechałam ją tam wtedy z góry na dół. Miałam rację. W połowie... A mowa tu o Koronie w mroku, czyli drugim tomie Szklanego tronu. Dokończyłam ją za sprawą komentarza Lottie z Krainy mola książkowego, którą serdecznie pozdrawiam i dziękuję za zachęcenie do kolejnych części 😀 Musiałam dokończyć tę część, by czytać kolejne... To dlatego 😂






Niesamowite jest to, że przestałam ją czytać (i tym samym stwierdziłam, że napiszę post) akurat na tej stronie, na której główna akcja książki się zaczęła. W tym poście muszę Wam niestety SPOJLEROWAĆ (!!!), bo wtedy nie miałabym nic do napisania, chociaż w miarę moich możliwości postaram się nie spojlerować za bardzo 😀


Zarys fabuły:

Od połowy zaczynają się dziać rzeczy niemożliwe wręcz. Ginie księżniczka. Magia w zamku znowu się pojawia. Chaol zostaje porwany. Wychodzą na jaw zaskakujące rzeczy. Osoba, którą Cealena miała zabić... No nie nadaje się do zabicia, bo podejmuje działania w słusznej sprawie - i pytanie czy na pewno? Król ma powiązania z magią. Nooooo, dzieje się!


Opinia:

Druga połowa książki zaczęła się akcją. Dokładnie tam gdzie skończyłam czytać. W ogóle tego nie skomentuję. Niedługo później (ok. 5 stron), pojawia się szok i niedowierzanie. Wiecie, to jak w Grze o tron, myślicie, że fajnych, głównych bohaterów nie mogą uśmiercić. No właśnie, że mogą... Przywiązujesz się do bohatera, a tu nagle jebs. Na szczęście dla mnie w połowie kończy się pewien wątek miłosny i zaczyna się akcja z magią. Nie dotyczy ona jednak tylko Cealeny i to dobrze, bo dziwnie by było gdyby tylko ona, jedna, jedyna, natchniona miała z nią coś wspólnego. Magię lubię - fajnie. Końcówka zaskakuje baaaaardzo. Baaardzo. Ten tom od poprzedniego różni się tym, że mamy tu na końcu nawiązanie do następnego tomu. Już nie mogę się doczekać kolejnego tomu. Mam nadzieję, że pierwsza połowa będzie lepsza niż tutaj 😀


Ocena: 6/10
(powiedzmy, że to ta średnia z drugiej części i z pierwszej, gdzie dałam ocenę -100000000/10 😂)



Pozdrawiam,
Mon.

wtorek, 28 lutego 2017

Nie mów nikomu - Harlan Coben (6/2017)

Hej,
dzisiaj mam dla Was recenzję Nie mów nikomu. Nigdy wcześniej nie czytałam nic co wyszło spod pióra/długopisu/klawiatury (whatever) Harlana Cobena. Nooooo. Tak, teraz to wiem. TO BYŁ BŁĄD.




Główny bohater, David Beck stracił swoją żonę Elizabeth 8 lat temu. Napadli ich nad jeziorem, jej ciało znaleziono później przy drodze. A tu proszę ja Was, Beck dostaje maila od nieznanej osoby o treści znanej tylko jemu i jego żonie. Czy ona żyje? Może tylko bohater wpadł w paranoję?


Opinia:

Tak jak wyżej napisałam - błędem było tak późne sięgnięcie po dzieło Cobena. Wartka akcja od pierwszej do ostatniej strony. Co chwilę się coś dzieje. Ciągłe zwroty akcji. Niewyjaśnione zagadki sprzed lat. Morderstwa, ucieczki i w ogóle wszystko co cechuje dobry thriller. Książka stale zaskakuje, nie daje przyzwyczaić nam się do sytuacji. Do końca nie wiemy jakie jest rozwiązanie zagadki, po czym okazuje się nie takie jak myśleliśmy, przed czym autor dokłada nam kolejną zagadkę, która zagadką wcześniej nie była. Ogarniacie? 😁 Po prostu książka mega. Obowiązkowa lektura dla wszystkich fanów thrillerów.

Ocena: 9/10

I powiadam Wam - to dopiero początek mojej przygody z twórczością Cobena 😍

Pozdrawiam,

Mon.

poniedziałek, 20 lutego 2017

I nie było już nikogo - Agatha Christie (5/2017)

Hej!
Dziś mam dla Was recenzję klasyka klasyków kryminałów, a mianowicie
I nie było już nikogo Agathy Christie. Wcześniej czytałam Spotkanie w Bagdadzie, z którego nawiasem mówiąc nic nie pamiętam, więc niewykluczone, że kiedyś przeczytam ponownie 😀




Opowieść zaczyna się gdy 10 nieznanych sobie osób dostaje listy od swoich znajomych, którzy to zachęcają do przyjazdu na Wyspę Murzynków (praca, urlop, spotkanie po latach). Grupa poznaje się na miejscu. Każdy z gości miał w swoim pokoju zawieszony w ramce wierszyk o znikających 10 Murzyniątkach. Przypadeg? Nie sondze. 😁 Po pierwszym wspólnym obiedzie nieznany głos zaczął oskarżać przybyłych o morderstwa, wyliczając po kolei ofiary i daty. Zaskoczeni goście znaleźli gramofon, który okazał się być owym nieznanym głosem. Niedługo potem goście zaczynają ginąć w niewyjaśnionych okolicznościach.


Mamy tu zagadkowe morderstwa. Mamy 10 nieznających się osób, które nie odpowiedziały za swoje czyny. Mamy przedstawione ludzkie zachowania w obliczu strachu przed śmiercią. Mamy wierszyk, który podpowiada w jakich okolicznościach zginie następna osoba. Kto jest odpowiedzialny za tę morderczą zabawę?

Opinia:

Tutaj zagadka pojawia się już na pierwszych stronach. Goście Wyspy Murzynków nie do końca wiedzą kto i dlaczego do nich pisze, mimo to postanawiają stawić się na wyspie. Dziwne... 😶 Po wysłuchaniu nagrania towarzystwo zaczyna tłumaczyć się z zarzutów, i jak można się spodziewać, nikt nie poczuwa się do winy. Pani Christie to typowy stary styl pisania kryminałów i podkreślania rzeczy które powinny być oczywistością dla wielu. Mówię tu np. o kłamstwie i jednoczesnym dotykaniu części twarzy - niby nic, a jednak w czasie czytania możemy sami odgadywać kto mija się z prawdą. Autorka nie podaje nam wszystkiego na tacy, a to cechuje dobre kryminały 😊 

Ocena: 10/10

Krótka książka (220 stron), uważana za jedną z lepszych, więc warto przeczytać. Tym bardziej polecam ją osobom, które jeszcze nie znają twórczości Agathy Christie. Nie odpowiadam jednak za wciągnięcie się w książki tej autorki 😁 Gdy pisałam w poprzednim poście, że jestem dobrym detektywem.... Nie. Przy Christie wymiękam. Wy też wymiękniecie... Niech to będzie zachętą 😊

Pozdrawiam,

Mon.

niedziela, 19 lutego 2017

Pielgrzym - Terry Hayes (4/2017)

Hej,
dawno mnie nie było 😉 Może dlatego, że książka którą dzisiaj zrecenzuję była nie dość, że sensacją, to jeszcze miała prawie 800 stron... Pielgrzym to pierwsza typowa sensacja, jaką kiedykolwiek miałam przyjemność czytać. Nie będę ukrywać, że przez niektóre fragmenty nie mogłam przebrnąć. Ale to nie dlatego, że książka nie jest dobra, tylko ze względu na moje "preferencje czytelnicze" 😊 Mimo to od połowy książki chętnie po nią sięgałam.


http://www.se.pl/wiadomosci/opinie/moze-sie-wydarzyc-naprawde-terry-hayes-pielgrzym-recenzja_412963.html

Akcja rozpoczyna się w hotelu w Nowym Jorku. Popełniono tam morderstwo. Później przenosimy się do Europy i wpadamy w wir akcji, którego końcem jest zabicie niebezpiecznego człowieka. Następnie opisywane są spokojne chwile naszego agenta, które przerwane są odwiedzinami pewnej osoby. Dalej akcja przenosi się do Arabii Saudyjskiej i opisywane jest życie Saracena. Jak widzicie - zagmatwane. Bardzo...

Mamy tutaj agenta tajnych służb - tych bardziej tajniejszych od tajnych, bo ten tajny sprawdza tamtych tajnych - rozumiecie? 😁 Mamy też Saracena (Araba z Hindukuszu - whatever) knującego spisek przeciwko ludzkości. Mamy wartką akcję i trochę za mało dialogów.... Mamy sensację i mamy do rozwiązania poważną zagadkę.

Opinia:

To co mogę na pewno powiedzieć o tej książce, to to, że jeśli nie będziemy uważnie czytać, zgubimy się za 3 strony. Wątki zmieniają się praktycznie co rozdział (przynajmniej na początku) i bardzo szybko się rozwijają. Sama miałam problem w pewnym momencie - skąd się wzięło to w książce?! No i musiałam wracać do początku i szukać miejsca, gdzie było nawiązanie... A przy tak długiej lekturze (do tego na czytniku) nie jest to łatwe... 😀 Tak jak pisałam wyżej, naprawdę ciekawe wydarzenia zaczynają się od około połowy książki. Wtedy akcja leci na łeb na szyję. Podobał mi się styl pracy agenta i wydarzenia żywcem wzięte z hollywoodzkiego filmu akcji (nic dziwnego, gdyż autor jest scenarzystą Mad Max'a). Genialna książka i proszę się do połowy nie zrażać - okaże się naprawdę super 😀

Ocena: 8/10
(odjęte punkty za długość i mało dialogów 😀)

Ciąg zdarzeń w książce doprowadził głównego bohatera do poszukiwań pewnej kobiety. Od 1/3 owych poszukiwań domyślałam się kto to jest. Gdybyście widzieli moja reakcję, gdy okazało się że to właśnie ta osoba... W każdym razie jeśli już któryś raz zgadujecie kto, co i gdzie - to znaczy, że przeczytaliście już parę dobrych kryminałów. No i bylibyście naprawdę dobrymi detektywami 😁 Tak, wiem, skromność pierwsza klasa 😂

W każdym razie polecam tę książkę fanom typowych sensacji i kryminałów też. Dużo się dzieje, zakończenie zaskakuje, genialnie wykreowani bohaterowie. Nic tylko czytać 😁


Pozdrawiam,
Mon.

piątek, 10 lutego 2017

Ekspozycja - Remigiusz Mróz (3/2017)

Hej!
Marzec, Zakopane, Giewont. Na krzyżu zostaje znaleziony martwy, nagi mężczyzna. Wiktor Forst oglądając ciało znajduje antyczną monetę w ustach denata. Olga Szrebska, prezenterka NSI, przyjeżdża do Zakopanego, aby na żywo relacjonować sprawę. Forsta odsuwają od sprawy, zostaje zawieszony. Czyżby ktoś nie chciał, aby rozwiązał sprawę? Forst przekonuje Szrebską do rozpoczęcia swojego śledztwa. Trop prowadzi ich na Białoruś... Ups, chyba za dużo powiedziałam...


http://soy-como-el-viento.blogspot.com/2015/08/remigiusz-mroz-ekspozycja-tego-sie-nie.html


Mamy tu specyficznego policjanta, piękną i inteligentną prezenterkę. Mamy zagadkę sięgającą początków naszej ery. Mamy wartką akcję, mamy dużo zaskakujących zwrotów akcji. Mamy troszkę gór i troszkę zagranicy (ups! spojler).

Opinia:

Jednym z ogromnych plusów tej książki, oczywiście oprócz fajnej historii, jest duża ilość dialogów i krótkie opisy sytuacji. Nie jest to na pewno "Nad Niemnem", co powoduje, że książkę czyta się w tempie ekspresowym. Same dialogi są zabawne, dosadne i zapewniają wartką akcję. Gdzieś słyszałam opinię, że Mróz pisze hollywoodzkie książki. Według mnie to ważne, żeby się dużo działo, no chyba że oczekujecie od autora opisów przyrody jak we wspomnianej wyżej powieści... To tego tu nie znajdziecie. Ale zapewniam Was, że będziecie chcieli dalej czytać tę książkę nawet gdy Wam doby zabraknie (sprawdzone info). Dawno mnie nic tak nie wciągnęło. No i zakończenie wgniata w fotel, czy jak to tam. W każdym razie od razu chce się przeczytać kolejną część.


Ocena: 9,5/10

PS. Nie wiem czy to niedopatrzenie wydawnictwa, czy samego autora, ale - serio?! 😀




Uwaga  SPOJLERY!!!
(czyli coś, czym muszę się podzielić z tymi, którzy już są po lekturze)

No za Chiny ludowe nie mogłam przebrnąć przez opisywanie Forsta i jego poczynań w więzieniu. Nie wiem, nie mogłam. Kartkowałam do wydarzeń ze Szrebską w USA - zdecydowanie ciekawsze.
Ale to był jedyny ZŁY moment tej książki. Dalej było już lepiej 😊 A na końcu - najgorzej. Że się tak wyrażę - WTF????

Pozdrawiam,
Mon.